WTA Cincinnati: Nara Kurumi, nara Sabina?!

WTA Cincinnati: Nara Kurumi, nara Sabina?!
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

WTA Cincinnati: Nara Kurumi, nara Sabina?!

 

Agnieszka Radwańska nie miała większych problemów z pokonaniem swojej pierwszej przeszkody w Cincinnati. Kurumi Nara walczyła dzielnie, ale ostatecznie zdołała ugrać tylko cztery gemy i pożegnała się z turniejem.

Japonka popełniała bardzo dużo niewymuszonych błędów i często nie potrafiła wykorzystać przewagi, jaką sobie wypracowała w trakcie gema. Zamiast tego w decydującym momencie podpalała się i fatalnie psuła. Polka nie zagrała nic nadzwyczajnego. Zostawiła na korcie tyle, ile trzeba było, czy ile wystarczyło. Niepokoiła dyspozycja serwisowa krakowianki. Gdyby po drugiej stronie była inna tenisistka niż Nara, grająca bardziej agresywnie, to wykorzystywałaby bardzo słabe drugie podania polskiej tenisistki. Inna sprawa, że w takiej sytuacji Agnieszka serwowałaby znacznie inaczej. W każdym razie Radwańska 6-2, 6-2.

Należy wierzyć, że Radwańska zagra znacznie lepiej w starciu z Sabiną Lisicki. Niemka będzie miała na pewno w nogach długi pojedynek z Sarą Errani zakończony dopiero w tie breaku trzeciego seta. Następna rywalka Polki będzie jednak na pewno mocno zdeterminowana i żądna rewanżu za porażkę poniesioną w Montrealu. Trzymamy oczywiście kciuki za naszą najlepszą tenisistkę i mamy nadzieję, że to Aga zagra w ćwierćfinale. A tam zmierzyłaby się ze zwyciężczynią rywalizacji Kerber – Wozniacki. Najpierw niech wygra z Sabiną. Swoją drogą, dużo w tej części drabinki „polskich” tenisistek.

Podobne wpisy:

About the author